• foto
  • foto
  • foto
  • foto
  • foto
  • foto
  • foto
  • foto
  • foto
  • foto
  • foto
  • foto
  • foto
  • foto
  • foto
  • foto
  • foto
  • foto
  • foto
  • foto
  • foto
  • foto
  • foto
  • foto
XXV Muchowe Mistrzostwa Europy 2019

XXV Muchowe Mistrzostwa Europy 2019 w Czarnogórze przeszły już do historii. Dla polskiej ekipy skończyły się one niezłym „happy endem”, a mianowicie nasza drużyna wróciła z dwoma indywidualnymi medalami! Michał Greszta zdobył tytuł indywidualnego Wicemistrza, natomiast Maciej Korzeniowski tytuł II Wicemistrza Europy! Do drużynowego medalu zabrakło bardzo niewiele, zaledwie 4 punkty sektorowe, ale niestety pewnych rzeczy przeskoczyć się nie da…
Polska Drużyna wystąpiła w składzie:
Jarosław Dyduch – zawodnik
Michał Fejkiel – zawodnik
Grzegorz Gołofit – zawodnik
Michał Greszta – zawodnik
Maciej Korzeniowski – zawodnik
Marek Walczyk – kapitan (trener)
Antoni Bogdan – konstruktor much
Marek Kowalski – pomoc drużyny

Zawody miały miejsce przepięknej i malowniczej Czarnogórze w rejonie takich miast jak Plav, Gusinje, Andrijevica oraz Berane. Areną naszych zmagań było 5 sektorów:
Sektor I – rzeka Luca w miejscowości Gusinje
Sektor II – Jezioro Plavskie w miejscowości Plav
Sektor III – rzeka Lim w miejscowości Plav
Sektor IV – rzeka Lim w miejscowości Andrijevica
Sektor V – rzeka Lim w miejscowości Berane
Trzy ostatnie sektory były na tej samej rzece, mimo to każdy z nich diametralnie różnił się charakterem wody, przez co trzeba było użyć różnych technik łowienia i szukać ryb w innych miejscach. Sektory od łowisk treningowych w głównej mierze różniły się rybostanem, ponieważ odcinki zawodów były na łowiskach „fly fishing only”, na których obowiązywała tylko jedna mucha oraz zasada „no kill”. Dowiedzieliśmy się od miejscowych wędkarzy, że pomimo iż rzeka była krystalicznie czysta, to wody w niej było  znacznie więcej niż zwykle, co dodatkowo wypływało negatywnie na brania ryb i sprawiło, że zawody były jeszcze bardziej wymagające. Również na jeziorze, nie było łatwo. Podczas treningów widzieliśmy wiele pływających ryb, natomiast złowienie ich nie było proste, głównie przez bezwietrzną i słoneczną pogodę.
Polska ekipa miała całkiem dobry start. Grzesiek w pierwszej turze złowił bardzo ważną rybę na jeziorze, Maciek wygrał sektor świetnym wynikiem 35 ryb na rzece Lim w Plavie, co dało nam 3 miejsce drużynowo, zaraz za ekipą z Hiszpanii i Czech. Niestety druga tura już nie była dla nas taka dobra, pomimo złowionej ryby na jeziorze przez Michała Greszta, to pechowe losowanie na rzekach dało się nam we znaki i spadliśmy na 6 miejsce. Po drugiej turze, kiedy już wszyscy zjechaliśmy do bazy, usiedliśmy do wspólnej rozmowy, wyciągnęliśmy wnioski i zmęczeni poszliśmy spać. 
Na trzecią turę wstaliśmy pełni nadziei i w bojowych nastrojach, ponieważ wiedzieliśmy, że każdy musi wykorzystać stanowisko, które dostanie do maksimum. Nie ważne czy lepsze, czy gorsze. Każdej drużynie na pewno zdarzą się wpadki w losowaniu i wygrają ci, którzy bez względu na los wycisną ze stanowiska 100%. Tym oto sposobem w trzeciej turze udało nam się zdobyć 2 miejsce, remisując z Francuzami na duże punkty i przegrywając na małe punkty zaledwie o 2 rybki. I to pomimo zera na jeziorze! W cztery osoby na rzece zrobiliśmy zaledwie 9 punktów sektorowych. Dzięki tym wynikom udało nam się wskoczyć na 3 miejsce drużynowo po trzech turach. Po krótkim odpoczynku kolejna wspólna rozmowa, kolacja i do spania, ponieważ przed nami był decydujący dzień, w którym wszystko miało się rozegrać. 
Zregenerowani po nocy oraz wolnym czwartkowym popołudniu ruszyliśmy w piątek na dwie decydujące tury z zapasem energii i z bojowym nastawieniem. Jak się okazało również i czwarta tura poszła nam znakomicie. Po pechowym zerze na jeziorze, na sektorach rzecznych udało nam się bardzo dobrze powalczyć i odrobić stratę, zajmując w przedostatniej turze 2 miejsce zaraz za Słowenią. Tuż za nami uplasowała się drużyna z Czech. Do zakończenia zawodów została ostatnia – piąta tura. Gdzieś podświadomie wiedzieliśmy, że medale są bardzo blisko, dlatego też po lunchu i krótkim odpoczynku w pełni skoncentrowani i zmobilizowani udaliśmy się na ostatnią turę. Świetnym wynikiem na jeziorze w postaci 4 ryb mógł się pochwalić Maciek Korzeniowski, który pomimo padniętego silnika (co się bardzo często na tych zawodach zdarzało) potrafił zachować zimną krew i zrobić „dwójkę sektorową”. W miarę dobre losowanie udało się również wykorzystać Michałowi Greszta, który złowił 4 rybki dające 2 miejsce na trudnym sektorze V. Niestety reszta chłopaków z drużyny nie miała zbyt wiele szczęścia w losowaniu i pomimo tego, że zrobili co mogli to ostatecznie do brązowego medalu zabrakło zaledwie 4 punktów sektorowych. 
Lecz to nie tylko piąta tura zadecydowała o końcowym wyniku. Tutaj znaczenie miała, każda stracona przez nas ryba, każda stracona sekunda, w której mogliśmy dołowić kolejną rybkę. W tych zawodach wygrali ci, którzy potrafili wykorzystać wylosowane stanowiska i zrobili tym samym najmniej błędów. W szczególności na jeziorze trzeba było być skoncentrowanym w 100%. Na pocieszenie, udało się zdobyć dwa indywidualne medale, które cieszą niezmiernie!
Końcowe wyniki przedstawiały się następująco:
Drużynowo
1 miejsce – CZECHY, Punkty sektorowe: 143, Ilość ryb: 199;
2 miejsce – SŁOWENIA , Punkty sektorowe: 159, Ilość ryb: 194;
3 miejsce – BOŚNIA I HERCEGOWINA, Punkty sektorowe: 178, Ilość ryb: 189;
4 miejsce – POLSKA, Punkty sektorowe: 182, Ilość ryb: 199;
5 miejsce – FRANCJA, Punkty sektorowe: 184, Ilość ryb: 194;
6 miejsce – HISZPANIA, Punkty sektorowe: 201, Ilość ryb: 167;
Indywidualnie
1 miejsce – Mathieu JEAN-GUILLAUME (FRA), , Punkty sektorowe: 6, Ilość ryb: 77;
2 miejsce – Michał GRESZTA (POL), Punkty sektorowe: 16, Ilość ryb: 49;
3 miejsce – Maciej KORZENIOWSKI (POL), Punkty sektorowe: 17, Ilość ryb: 62;
4 miejsce – Rok SPAROVEC (SLO), Punkty sektorowe: 18, Ilość ryb: 51;
5 miejsce – Antonin PESEK (CZE), Punkty sektorowe: 21, Ilość ryb: 44;
6 miejsce – Andre PEREZ (ESP), Punkty sektorowe: 22, Ilość ryb: 4
Słowo DZIĘKUJEMY kierujemy w stronę FIRMY TRAPER za wyposażenie całej ekipy
w sprzęt ,AB FLY- Antoni Bogdan za wykonanie much, kibicom którzy byli z nami, to wszystko złożyło się na bardzo dobry wynik.
DZIĘKUJEMY !!!!!!!!!!!

Pobierz katalog w formacie pdf