• foto
  • foto
  • foto
Muchowy Puchar Wisły

Za nami Muchowy Puchar Wisły, pierwsze zawody z cyklu GPP rozegrane po covidowej przerwie. Wszyscy czekaliśmy na te zawody, o czym świadczy frekwencja: na 120 uprawnionych do startu zgłosiło się 119 osób. Sektory i stanowiska rozmieszczone zostały przez Kazka Szymalę na rzece Wisła i potoku Brennica.

Pierwsza tura rozpoczęła się o g. 8.00 w dniu 8 maja. Łowiliśmy głównie pstrągi potokowe, rzadziej klenie. Ostatnia, niedzielna tura przebiegała w zupełnie nie „pstrągowych” warunkach. Mocny zimny wiatr i pełne słońce sprawiły, że wyniki były gorsze niż w poprzednich turach. Łącznie w trzech sesjach złowiono 1496 ryb. W pierwszej turze złowiono 518 ryb, najdłuższa 47 cm, w drugiej 649 ryb, najdłuższa 68 cm a w ostatniej turze 329 ryb z najdłuższym pstrągiem potokowym 65 cm. Zwycięzcy najrybniejszych sektorów łowili po kilkanaście ryb. Okrasą zawodów było kilka największych potokowców o wymiarze ponad 60 cm, największy 68 cm.

Rywalizacja była bardzo wyrównana. Po pierwszym dniu dwóch najlepszych zawodników – Darek Ordzowiały i Michał Greszta zgromadziło po 4 punkty sektorowe, z dużą przewagą nad resztą. Drużynowo również z dużą przewagą liderowała drużyna Neptuna z Gdańska. Drużyny TRAPERA zajmowały odpowiednio 3 i 9 miejsce. Indywidualnie z naszych reprezentantów po dwóch turach najwyżej sklasyfikowany był Grzegorz Konieczny, zajmujący 9 miejsce. Ostatnia, niedzielna tura wywróciła klasyfikację zarówno indywidualna i drużynową.

Indywidualnie zwyciężył Mariusz Szlachetka z Myślenic, przed Darkiem Kręcigłową ze Słupska i Piotrem Kubikiem z Mszany Dolnej. Najwyżej sklasyfikowany z drużyn reprezentujących TRAPERA był Piotr Konieczny zajmując ostatecznie 10 miejsce. Drużynowo Zwyciężyła Mszanka, przed Myślenicami i Zylicą Buczkowice. Drużyna Neptuna spadła sensacyjnie na czwarte miejsce! Niestety również najlepsza z drużyn TRAPERA – Rymanów również zaliczyła spadek z podium na 6 miejsce.

Nowością w zawodach GPP był brak sędziów stanowiskowych i dokumentowanie złowionych ryb za pomocą zdjęć na kartach magnetycznych i startowych przez samych zawodników. Taki sposób ma sporo zalet, choćby szybki pomiar na miejscu złowienia, brak konieczności transportowania ryby czy czekania na sędziego. Oczywiście wielu z nas musi nauczyć się sprawnego posługiwania aparatem fotograficznym czy telefonem przy robieniu zdjęć ale korzyści są warte tej nauki. PAMIĘTAJMY, ŻE NAJWAŻNIEJSZYM WE WSZYSTKICH ZAWODACH JEST, BY RYBY PO ZŁOWIENIU WRACAŁY DO WODY W NAJLEPSZEJ KONDYCJI.

Do zobaczenia na następnych zawodach.

Pobierz katalog w formacie pdf